Strona główna > Gatunki roślin uprawnych > Kukurydza > Kukurydza w ujęciu przekrojowym

Kukurydza w ujęciu przekrojowym

Kukurydza w ujęciu przekrojowym

Bardzo się cieszę, że jak dotychczas miałem okazję napisać parę słów na temat kukurydzy w każdym wydaniu niniejszego poradnika. Bardzo dziękuję Redakcji za tę możliwość. Tym razem chciałbym rozpocząć cytując swoją wypowiedź z tej samej publikacji wydanej w styczniu 2007 roku: „Niestety, jedno jest chyba już pewne, że w najbliższym czasie nie będziemy świadkami gwałtownego wzrostu areału uprawy kukurydzy, a osiągnięcie zasiewów w granicach 1 mln ha jest jednak chyba dość odległe. Co prawda, tak jak w życiu bywa, również w rolnictwie wszystko jest możliwe, a więc poczekamy, zobaczymy…” . Na przełamanie bariery 1 mln hektarów czekaliśmy – aż lub tylko 6 lat. Ten areał został osiągnięty w 2012 roku. Przyczyniła się do tego z pewnością feralna zima, która zmusiła rolników do przesiewów ozimin. Kukurydza jako gatunek dostała wtedy szansę, by przekonać do siebie rolników. Szansy tej nie zmarnowała. Dobry przebieg pogody w tamtym sezonie, umożliwiający osiąganie rekordowych plonów, a także sprzyjająca koniunktura na rynku ziarna kukurydzy dopomogły. Od wtedy, areał uprawy kukurydzy w Polsce był stabilny do roku ubiegłego i wahał się w granicach 1 150 tys. ha.

Jako ciekawostkę dopowiem, że kiedy ukazywało się jedno z pierwszych wydań niniejszego poradnika - na początku 2001 roku - zastanawialiśmy się, jakie są perspektywy uprawy tej rośliny w Polsce. Punktem wyjścia były dane za 2000r., w którym areał uprawy kukurydzy osiągnął poziom ok. 300 tys. ha. Okrągłe 15 lat później ten areał powiększył się prawie 4-krotnie, pomimo, że przez te lata było różnie, jeśli chodzi o warunki do uprawy kukurydzy, jak i o koniunkturę rynkową – ceny ziarna, czy w przypadku upraw kiszonkowych – ceny mleka.

W 2016 r. dość wcześnie rozpoczęła się wiosna, która pozwoliła wyjątkowo wcześnie, bo już na początku kwietnia, rozpocząć siewy kukurydzy. Pomimo chłodów majowych i braków wody, które opóźniły rozwój kukurydzy oraz skrajnie zróżnicowanych temperatur w czerwcu i lipcu, kukurydza weszła w okres dojrzewania wyrośnięta i w dobrej kondycji. W okresie nalewania ziarna pogoda była dość sprzyjająca, pozwalająca na prawidłowy jego rozwój. Sucha kontynentalna pogoda od połowy sierpnia do końca września spowodowała, że w momencie pojawienia się czarnej plamki ziarno miało już ok. 30% wilgotności, a często i mniej. Był to sezon, w którym bardzo dobrze wypadły późne denty – bez problemu dojrzewały i dawały wysokie plony. Na ogół odmiany te nie są zalecane przez hodowców do uprawy w Polsce. Obarczone są dużo większym ryzykiem, ponieważ warunki klimatyczne naszego kraju są dość zmienne i nie zawsze optymalne dla późnych odmian. Z uwagi na powyższe argumenty, uważam, że warto przestrzec rolników, by w tym roku nie zawiedli się takimi właśnie odmianami po ubiegłym sezonie, wyjątkowo pomyślnym dla późnych odmian. Dobrze, by zwracali szczególną uwagę przy wyborze odmiany na takie kwestie jak: wierność plonowania w ostatnich kilku latach i w różnych rejonach oraz odpowiednia wczesność, czyli zdolność do szybkiego uzyskania dojrzałości technologicznej.

Po tak różniących się od siebie ostatnich latach w uprawie kukurydzy, ciekawość nasuwa pytanie: jaki będzie kolejny rok? Patrząc na utrzymujący się od kilku lat poziom zasiewów kukurydzy w Polsce powyżej 1 mln ha, przy różnych sezonach wegetacyjnych i cenach, nie należy się raczej spodziewać żadnych gwałtownych spadków ani wzrostów w areale.

Jakie by nie były perspektywy dla kukurydzy w Polsce, w HR Smolice podchodzimy z optymizmem do tej kwestii. Rozwijamy prace hodowlano-badawcze, by sprostać oczekiwaniom producentów i dostarczać na rynek coraz to lepsze odmiany. Chcąc zwiększać swą efektywność, wdrażamy nowoczesne metody i zaawansowane technologie w hodowli, które – nie tylko pozwalają skrócić nam czas potrzebny na uzyskanie nowych odmian – ale przede wszystkim wykreować odmiany plenniejsze i odporniejsze na skrajne warunki atmosferyczne. Uzupełniając instrumentarium naszego laboratorium o jedne z najlepiej wyposażonych w Polsce komór jarowizacji i fitotronu, uzyskaliśmy możliwości przeprowadzania doświadczeń i obserwacji roślin przez cały rok. Prace prowadzone w komorach fitotronowych, symulujących warunki klimatyczne, pozwalają szybciej i skuteczniej poznać możliwości biologiczne testowanych roślin. Chcąc przyspieszyć proces hodowli nowych odmian, każdego roku korzystamy ze szkółek zimowych w Meksyku i Chile czyli tam, gdzie robi to większość światowych koncernów hodujących odmiany kukurydzy.

Nawiążę jeszcze do tych ostatnich 15 lat, w których areał zasiewów kukurydzy wzrósł prawie 4-krotnie. Zarejestrowaliśmy w tych latach 55 nowych odmian kukurydzy. Ponadto, na chwilę obecną (styczeń 2017) 5 smolickich odmian kiszonkowych pozostaje do decyzji komisji rejestrowej COBORU i jest aż 11 pretendentów  na drugi rok badań. Podejmujemy najlepsze starania, by równolegle z rozwojem rynku, jeszcze efektywniej prowadzić prace hodowlane. Wydaje się to jedyny sposób, by utrzymywać udziały rynkowe polskich odmian na krajowym rynku i jako firma odgrywać na nim znaczącą rolę. Jednak sama oferta odmian to za mało. Rosnąca powierzchnia uprawy kukurydzy to większy popyt na nasiona. Dlatego też stale rozbudowujemy bazę hodowlano-nasienną, aby sprostać wyzwaniom rynku i zapotrzebowaniu na materiał siewny – ilościowym i jakościowym. Jeśli chodzi o dostępność nasion polskich odmian kukurydzy, to jednak pewne problemy wystąpiły w 2016 roku, pomimo, że każdorazowo planujemy produkcję nasienną tak, by podaż przerosła popyt. Od tego roku dodatkowym wsparciem w produkcji nasiennej naszych odmian jest Centrala Nasienna w Kielcach. Wspomagamy się także produkcją nasienną u naszych zagranicznych partnerów. Na wypadek dewastującej suszy, jaka miała miejsce w 2015 roku, wkrótce będziemy nawadniać część plantacji nasiennych (dotychczas nawadniane było tylko pole hodowlane, ok. 10 ha). Jeśli chodzi o wyzwania jakościowe to nasze wszystkie rozpoczęte inwestycje dotyczące produkcji nasiennej związane są ze stałą poprawą jakości. W fazie projektu jest kolejna suszarnia z planem uruchomienia już na najbliższy sezon zbiorów. Zamówione zostały także 3 kolejne maszyny do ogławiania wiech i nowy kombajn do zbioru kolb. Reasumując, wszystkie wyżej wspomniane poczynania związane z intensyfikacją prac hodowlanych oraz rozbudową zaplecza produkcyjnego są po to, by móc być wiernym zasadzie: wysoka jakość w umiarkowanej cenie. Jak te poczynania wyglądają w praktyce wyrywkowo można obejrzeć na filmach na naszym kanale na portalu youtube.com (wpisując hasło wyszukiwania „hr smolice”). Warto obejrzeć, zapraszam.

Wracając jeszcze do efektów w hodowli kukurydzy czyli rejestracji nowych odmian w kraju i zagranicą, to przysparzają one nam sporo powodów do dumy. Jednym z ostatnich jest fakt, że pośród wszystkich firm dokonujących rejestracji w Polsce, a tymi firmami w wielu przypadkach są światowe koncerny, największą ilość odmian wpisanych do rejestru odnotowała polska hodowla kukurydzy. W 2015 roku było to aż 6 odmian smolickich na 21 łącznie rejestrowanych i wydawało się, że powtórzenie tego osiągnięcia będzie arcytrudne. Okazało się jednak, że w 2016 roku Krajowy Rejestr znów powiększył się o odmiany kukurydzy z największym udziałem naszych odmian. Jest to aż 8 nowych odmian. W Hodowli Roślin Smolice jest to sukces dla nas wszystkich. W dziale marketingu i produkcji nasiennej nazywany jest żartobliwie „klęską urodzaju”, gdyż zapewnienie produkcji nasiennej tylu nowych odmian i komponentów rodzicielskich, a także ich wypromowanie i zapewnienie powodzenia sprzedaży stawia kolejne duże wyzwania.

Ten niemały wyczyn zbiega się w czasie z jubileuszem 65-lecia tradycji hodowli roślin w HR Smolice. Wyniki hodowlane dają dobrą perspektywę na kolejne lata i pozwalają z nadzieją patrzeć w przyszłość polskiej hodowli kukurydzy i firmy smolickiej. Ponadto, coraz większe zainteresowanie naszymi odmianami ze strony zagranicznych partnerów i rozwój współpracy handlowej potwierdza jej wysoką wartość i konkurencyjność. Natomiast jeszcze bardziej cieszy fakt rolników „powracających” do uprawy polskich odmian kukurydzy, którzy poszukiwali odmian w innych firmach w przeświadczeniu, że wszystko, co zagraniczne jest lepsze od polskiego. Wrócili jednak do tego, co sprawdzone przez lata i „dobre, bo polskie”. To między innymi dlatego, pomimo tak nasilonej konkurencji zagranicznych firm hodowlanych, udział w rynku polskich odmian kukurydzy utrzymuje się od wielu lat na poziomie ok. 30%.

Wyniki hodowli dostrzegają nie tylko rolnicy, ale także eksperci branży. W 2015 roku odmiana Rosomak oraz Tonacja zostały nagrodzone przez jurorów konkursów Złotymi Medalami. Ponadto Rosomak otrzymał Puchar Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Złoty Medal Konsumentów. Oprócz wartości gospodarczej odmian, zauważona została także wysoka jakość produkcji nasiennej, która otrzymała m.in. nagrodę „Produkt Roku” czy „Wielkopolska Jakość”.

Ponieważ publikacja niniejszego artykułu zbiegła się z początkiem Nowego Roku, chciałbym serdecznie podziękować wszystkim za dotychczasową współpracę w minionym roku. Uważam ją za dobrą i zapraszam do jej kontynuacji, nie tylko w zakresie kukurydzy, ale także innych gatunków, które mamy w hodowli. Życzę w Nowym Roku wszelkiej pomyślności w stawianiu czoła codziennym wyzwaniom, aby ten trud zaowocował wysokimi plonami i lepszą opłacalnością produkcji rolniczej.

Z poważaniem

Władysław Poślednik
Prezes Zarządu HR Smolice


Wszystkie opracowania zawatre na podstronie "Kukurydza" zostały przygotowane i wydane jako specjalny dodatek do czasopisma "Agro Serwis"
www.agroserwis.pol.pl
e-mail: agroserwis@agroserwis.pol.pl



 

design by VENTI